Dziś nadrabiam zaległości i wyciągam fotki z szuflady.
Poznajcie Mariannę. To było dla mnie niezapomniane spotkanie.
Marianna to "kobieta orkiestra". Ma tyle pasji, że trudno wyliczyć jednym tchem. Od razu znalazłyśmy wspólny język, bo ja też nie potrafię siedzieć w miejscu.
Marianko dziękuję Ci za wspólnie spędzony czas.
Ucałowania dla Ciebie, Gabrysi, męża i dzidziusia w opakowaniu.